- W porządku - warknęłam ostro. - Posłuchaj, Bill! Musiałam cię zaprosić do mojego domu. I tu przyszedłeś ze mną na moją jednoznaczną prośbę. Wizyta w „Fangtasii” nie była twoim pomysłem, lecz moim. Wprawdzie zaczaiłeś się na drodze do mojego domu, a raz kazałeś mi wpaść do twojego i zostawić listę z nazwiskami fachowców... te dwie sprawy jednak się nie liczą. Wynika zatem, że zawsze ja wszędzie zapraszam ciebie! Jak więc mogę ci narzucać swoje towarzystwo w barze? Jeśli te dziewczyny oddają ci swoją krew do ssania... albo tamten facet, no nie wiem... Po prostu czuję, że nie mam prawa stawać ci na drodze! .
Zamykam więc oczy i myślę: Nie mogę pozwolić jej wygrać. Nie mogę. Nie tym razem. Nie po tym,. — Podoba mi się twoje legowisko - stwierdziłam sarka¬stycznie.. Daleko.. Tak ją po raz pierw... [read more]
Vee uraczyła mnie uśmiechem zwycięstwa, zatytułowanym: „Później mi podziękujesz". .
Niezwykle nasycone emocje, jaskrawe kolory, których nie doznawał. Wyprostował się. - Zejdźmy z parkietu. Przeszkadzamy im w... tańcu.. Złapałam go z przodu za sweter i przyciągnęłam do sieb... [read more]
- Nie śpisz jeszcze? - zapytałam. .
Nie zdążyła nic powiedzieć, bo minął ich ciemnozielony samochód i wilkołak pociągnął ją za. Mogłam się powstrzymać.. W końcu zatrzymuje się przede mną i zaczyna mówić:. Dotknęłam... [read more]
Patcha rozbawiło to tak niesłychanie, że w uśmiechu aż odsłonił zęby. Przygarnął mnie ramieniem i nim zdążyłam się odsunąć, wyplątał mi coś z włosów. .
Mówię, ale potem zgodził się spotkać ze mną w domu Jasona.. Po obu stronach drzwi stały kandelabry wielkości człowieka, wypełniając pokój płynnym, złocistym światłem. Pokój za progiem... [read more]
Metalowa noga zetknęła się z jego potylicą, która wyda¬ła taki dźwięk, jakbym trafiła w melon. .
- Świetnie sobie poradziłaś, Madison - powiedziała, uśmiechając się do mnie. - Ludzie. Przez nacisk moich połamanych żeber wciąż nie za bardzo mogłam mówić. Ian. - O nie - mruknął Sly.... [read more]